stwardnienie rozsiane
| Jestem 51 letnim mężczyzną z Willoughby w Australii . Rozpoznano u mnie stwardnienie rozsiane
(Multiplex Sclerosis) w sierpniu 2001. Badanie MRI (rezonans magnetyczny) wykazało białą plamkę na
mózgu, razem z innymi symptomami, które wskazywały na MS. Ponowny nawrót choroby miałem w listopadzie 2001, niemal mnie sparaliżowało z bezustannymi mdłościami, wymiotami, biegunką, utratą
wzroku i osłabieniem. Zacząłem picie soku noni z Tahiti podczas pierwszego tygodnia hospitalizacji w listopadzie 2001. Na początku nie mogłem przyjmować soku ponieważ wymiotowałem ( byłem karmiony dożylnie). Jak powstrzymywałem wymiotowanie? Zacząłem lać małe ilości soku na mój pępek i mdłości zatrzymywały się! Od tego czasu, mogłem pić sok doustnie i nie wymiotowałem. Mówiłem obu moich doktorom, że nie będę brał zalecanych zastrzyków betaferonu i narkotyku (rebiff (R)) i że oni powinni wspierać mnie przez 12 tygodni żeby zobaczyć czy sok noni pomoże mi. Po czterech tygodniach polepszyła mi się równowaga i apetyt. Po 8 tygodniach utyłem, moja skóra wyglądała na zdrowszą, i mój doktor nie mógł uwierzyć widząc polepszenie w moim chodzie i równowadze. Po 12 tygodniach doszedłem do sił tak, że od szurania moimi stopami i przewracania się, mogłem już chodzić po piasku i wodzie na plaży! Zdumiewające. Moi starzy znajomi przyszli do mnie i pytali mnie gdzie byłem i co się zdarzyło. Byli absolutnie zdumieni stopniem poprawy mojego zdrowia. Znam innych chorych na MS pijących sok noni. Nie musisz być dotknięty tak straszną chorobą jak MS by stwierdzić jak dobry jest sok noni. Musisz uwierzyć , że ten „ sok z dżungli” pracuje rewelacyjnie w twoim organizmie, spokojnie i skutecznie regenerując i przywracając właściwe funkcje twoim komórkom. -- Stephen H., AUS 28 marca 2002 (część druga) W marcu 2002, ja wysłałem emailem moje świadectwo do INCC opisując jak sok noni z Tahiti pomógł mi na Stwardnienie Rozsiane. Minęło 11 miesięcy od tamtego emaila, i mam następne bardzo ekscytujące wiadomości by przedstawić wszystkim dotkniętym chorobą MS co dzieje się gdy noni znajdzie się w naszym organizmie. Nie rozumiałem jak poważnym schorzeniem jest MS. Nie miałem pojęcia, że to mógłby być wyrok śmierci dla mnie. Tak mogło się zdarzyć! Mam winić moich rodziców za złe geny? Mam winić Boga za spowodowanie tego zdarzenia? ( Byłbyś zaskoczony ilu ludzi wini Boga za złe wydarzenia i porażki w ich życiu). Kiedy symptomy M.S. się pokazują doświadcza się poniższych odczuć. Kilka jest gorszych; bardziej uciążliwych i kilka mniej. Oto one: 1. Krańcowe Zmęczenie. Brak energii. Brak sił. 2. Przewracanie się. M.S. dotyczy równowagi. Nieustannie czujesz że możesz przewrócić się na lewo albo prawo. Ciągłe zawroty głowy i omdlenia. Chodzenie jest ogromnym wysiłkiem. Nieustannie musisz podpierać się na stałych przedmiotach, ścianach, meblach itd by pozostać w pionie. 3. Ślepota. Twój wzrok staje się zamazany. Wydaje Ci się jakbyś miał chmurę przed oczyma. 4. Pismo. "skurczowe symptomy" M.S. powodują że twoje pismo pogarsza się do takiego stopnia, że nawet twój podpis na dokumentach jest niemal nie do poznania. 5. Bóle głowy i mdłości. Rozległe migrenowe bóle głowy zdarzają się bardzo często i wymagają ogromnych dawek środków przeciwbólowych. Bólom głowy i ramion czy szyi też towarzyszą mdłości. Czujesz się tak źle , że chcesz wymiotować. 6. Zmniejszenie apetytu. Biorąc środki przeciwbólowe i inne leki zmniejsza ci się ochota na jedzenie. Układ pokarmowy nie działa właściwie i twój apetyt zmniejsza się. 7. M.S. powoduje także takie pogarszanie się normalnych funkcji organizmu jak m.in. utrata kontroli nad jelitami, bolesne i częste oddawanie moczu, itd. Czujesz się tak źle, że nie możesz znieść tych tortu.. PODSUMOWANIE : Nie wspominałem w moim pierwszym opisie , że jestem chrześcijaninem, który wierzy w potężne Imię Jezusa. Przedtem i podczas mojego ostatniego większego ataku MS modliłem się. modlili się za mnie talże moja żona, pastor i przyjaciele z kościoła. Zachęcano mnie do pozytywnego umysłowego nastawienia by pokonywać MS. Sok noni z Tahiti zmienił dla mnie cały paradygmat wiary. Czy mógł w moim przypadku Bóg pracować przez zdrowe naturalne produkty bądź czy mogłaby to być nadprzyrodzona boża interwencja? Moi przyjaciele wątpili w sok. Niektórzy z nich mówili "sok noni nic ci nie pomoże!" To tylko sok owocowy, a jak może pomóc sok owocowy na MS? "Nie ufaj tym materiałom". Myślałem - co powinienem teraz zrobić? Powinienem chwalić Boga za medycynę i mieć nadzieję , że narkotyki takie jak betaferon, inaferon mogłyby w najlepszym razie, wydłużać czas między atakami albo wielbić Boga za ten naturalny owoc (czyt. Ezechiel 47:8-12) który ponownie odbuduje mój system immunologiczny. Czy mogłem uwierzyć że nadprzyrodzonym cudem będzie to co NATURALNIE? To co Nasz Pan umieścił w gruncie jako nasienie i wyrosło z tego drzewo i owoc o właściwościach wszystko gojących kiedykolwiek tylko potrzebujesz? To były pytania które musiałem sobie zadać. Musiałem uwierzyć , że ten produkt z Polinezji Francuskiej mógłby być 'kluczem' do mojego wyleczenia się. Kiedy wyszedłem ze szpitala przyszedłem do mojej doktor a ta chciała przepisać mi zastrzyki betaferonu trzy razy na tydzień. Wyciągałem butelkę soku noni z torby i postawiłem na jej biurku mówiąc: "dr Leea, brałem ten sok regularnie przez około pięć tygodni i wiele z symptomów MS takich jak: przewracanie się, mdłości, ślepota, zmęczenie - odeszło. Dr. Neil Salomon, John Hopkins wykwalifikowani badacze i lekarze medycyny polecają próbować sok przez trzy miesiące. Biorę 2-3 uncje dziennie albo WIĘCEJ i widzę co się dzieje. Jeżeli moje objawy nie polepszą się albo wyniknie jakikolwiek inny "problem" wtedy wezmę narkotyk, wstrzykując go trzy razy na tydzień za cenę 1,000 $AUS (ponad 2500 zł) na miesiąc (chociaż to byłoby subwencjonowane) i "będę robić to tak jak w książce". Moja doktor niechętnie na to się zgadzała. Mój neurolog też odradzał mi to. Urzędnik medyczny widział w moich dokumentach , że biorę tylko sok noni (z Tahiti) i tak moja przygoda się zaczęła. Przyjaciele, nabierze wiary by odkładać leki na receptę i zaufać tylko naturalnej terapii zdrowotnej. Znam noni. Wiem jak noni działa, znam skuteczność tego produktu. Podjąłem wyzwanie. Badałem produkt i jego wiele korzyści; (chociaż wtedy, kiedy zaczynałem używać noni cierpiąc na MS, znalazłem objaśnieniem Dr. Mony Harrison , która twierdziła , że seretonino-melatonina wydziela się w szyszynce - szóstym gruczole ciała i że kontroluje wszystkie inne gruczoły. To była wystarczająco dobra informacja dla mnie i teraz niemal 11 miesięcy później jestem żywym świadectwem na to, że noni „pracuje” dla chorych na stwardnienie rozsiane. Mam nadzieję że moja historia zachęci ciebie by spróbować noni. Rób to przez minimum 3-4 miesiące przy minimum 2 uncjach ale lepiej 3 do 4 uncji dziennie. Zobowiąż się aby to zrobić. Wiem , że doświadczysz tego samego rodzaju pomocy jakiej ja doświadczyłem. Będę szczęśliwy odpowiadając na jakikolwiek email, mogąc pomóc cierpiącym na stwardnienie rozsiane. Stephen H., AUS 4 grudnia 2002 Nr telefonu: 61 2 9904 7950 albo 0411 372 210 komórka elijah@rtpg.com.au |
Informacje umieszczane na tej stronie służą wyłącznie do celów edukacyjnych, a nie do stawiania diagnozy, rozpoznawania czy sugerowania sposobów traktowania różnych chorób. Stan zdrowia i wszelkie jego zaburzenia winny być konsultowane z właściwymi służbami medycznymi. Nie jest celem autora tego serwisu udzielanie medycznych rad, zalecanie środków bądź branie odpowiedzialności za osoby które zdecydują się spróbować na sobie.